popatrz. jestem tu inna niż ten tłum. diamentowa dusza, pośród tanich suk.

środa, 26 października 2011

Roozdział II

Kamil! Nina wstawajcie . No ileż razy można was wołać ? Śpicie i śpicie - właśnie te słowa, wykrzyczane przez mamę postawiły dziewczynę na nogi. Dziewczyna spojrzała na wyświetlacz telefonu widniała tam godzina 10.40 oraz ' 2 nowe wiadomości ' obie od Kornelii ' I jak wrażenia ? Widzimy się '  oraz ' Z raci iż nie mogę się doczekać wbijam o 11. '  Przerażona dziewczyna z pośpiechu nawet nie odpisywała tylko szybkim krokiem zeszła na dół , gdzie czekali rodzice .
- Widzę , że wczorajszy wieczór spędziliście bardzo miło - stwierdził ojciec .
- A żebyś wiedział Tatko , sama się im dziwię , że wogóle zechcieli mnie przygarnąć - oznajmiła Nina.
- No wiesz tato , muszę wkręcać ją w ten świat ' dorosłych ' - zza rogu słychać było głos Kamila - niech się uczy - dodał.
- No! Tylko , żeby jej to na złe nie wyszło - rzekł Pan domu.
- Już tak nie gadajcie tylko jedzcie - rozkazała mama.
Po niemalże 15 minutach dziewczyna była już najedzona i ubrana oraz na twarzy nałożony miała delikatny makijaż .
Gdy na zegarku wybiła 11.00 zabrzmiał dzwonek do drzwi oraz zaraz po nim głos mamy :
- Kornelia przyszła !
- Niech wchodzi! - krzyknęła dziewczyna z góry , która na szybko układała poduszki na łóżku.
- No heej! - przywitała ją przyjaciółka .
- No siemasz - odwzajemniła się Nina , przy tym dając jej  buziaka w policzek .
- I jak , i jak ? Opoooowiadaj! - z radością i zaciekawieniem pytała Korni .
- No spokojnie! Może coś do picia na początek ? - uspokoiła sytuację Nina.
- No dobra! Przynoś! - szybko odpowiedziała Korni.
Po chwili gdy dziewczyna wróciła z sokiem i paczką żelek zaczęła opowiadać , a Korni zamieniła się w słuch.
- No wiec słuchaj! Oni są naprawdę przesłodcy, przezajebiści , przenajlepszy i wogóle. Są milion razy lepsi niż nam się wydawało ! Korka rozkmiń to! Na początku myślałam że to typki w stylu ' na twarzy słodcy, a w środku jak inny ' . Chociaż to nie jest jakaś długa znajomość , ale jak przypomnę sobie wczorajszy wieczór to .. eh! Aż mnie do nich ciągnie.
- Aaa ! No nie gadaj . Kurde! Aż zazdroszczę, że razem nie mieszkam
- Nadrobimy to! Zobaczysz.
- Raaczej musimy ! . Czyli co ? Można powiedzieć, że najlepsze typki w mieście są Twoje - ze śmiechem powiedziała Kornelia.
- Eee stop ! stop ! Gdzie tam zaraz moje . A jak już coś , to praktycznie nasze - stwierdziła Nina.
Dziewczyny spojrzały na siebie i obie zapadły w tak głośny śmiech , że ledwo co usłyszały dzwonek do drzwi. Chwilę potem usłyszały pukanie do drzwi pokoju Niny . Ledwo mogąc się uspokoić od śmiania dziewczyna powiedziała szybkie proszę , a w drzwiach ukazał się Patryk oraz Marcin .
- Ooo Boże , co Wy tutaj robicie ? - ze zdziwieniem spytała Nina.
- No widzisz, jakoś tak poinformowano nas o tym, że wpada do Ciebie przyjaciółka .. i potowarzyszyć chcieliśmy - oznajmił Marcin .
- Ojej , miło z waszej strony - jęknęła Korni.
- No, no nas nie nabierzecie . Tak więc co was sprowadza ? - cwano spytała Nina.
- Eh .. tak na poważnie to Patryk zostawił telefon . Więc po niego wbiliśmy, a z racji że Kamil pojechał gdzieś z tatą zwróciliśmy się z pomocą do Ciebie - wyjaśnił Marcin .
- I co ? Niby mamy pomóc znaleźć telefon ? - Spytała Korni.
- Jeżeli byście mogły - odpowiedział chłopak - A tak ogółem to Patryk jestem - dodał po chwili.
- Miło mi , Kornelia - ze słodką miną przedstawiła się dziewczyna.
- Przy okazji Marcin jestem - wtrącił się blondyn - a co do sprawy telefony .. gdybyście były tak łaskawe dla dwojga to z miłą chęcią się odwdzięczymy .
- Dobra, dobra piszemy się , ale tuż po znalezieniu zguby idziemy na duuuże lody - zasugerowała Nina.
- Piszemy się ! - zgodzili się oboje.
Po chwili telefon był już w ręku Patryka , a Marcin oznajmił aby wszyscy szykowali się na lody.
Gdy zbliżali się ku wyjścia Nina krzyknęła tylko : Będę przed wieczorem na co mama odpowiedziała bawcie się dobrze i wyszli .
Chłopaki byli na BMX ' ach , więc wsiedli na nie i oddalili się kilka metrów od dziewczyn .
- Ej ! No co jest ? Wstydzicie się nas ? - spytała Kornelia - jeżeli tak właśnie jest .. to okej pójdziemy same .
- Nie , nie .. wiesz co ja to chyba sądzę że jest to celowe . Pewnie odjadą aby na najbliższych rampach poszpanować - zaśmiała się Nina.
- No wiesz .. i zepsułaś sposób na spełnienie naszych marzeń. A tak bardzo chcieliśmy poczuć się w waszych oczach koksami . - całkiem poważnie powiedział Marcin , o czym on jak i cała reszta wpadła w śmiech.
Gdy byli na miejscu każdy wybrał swe ulubione smaki, usieli przy stoliku zaczęli się delektować . / roozkmiń . ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz