popatrz. jestem tu inna niż ten tłum. diamentowa dusza, pośród tanich suk.

czwartek, 27 października 2011

Roozdział V

Było tuż przed 9 . Nina ubrała się w dżinsowe spodenki białą koszulkę, a na to narzuciła koszulę w kratkę.
Zrobiła lekki makijaż, po czym zeszła na dół gdzie czekała rodzina ze śniadaniem .
- Spakowana? - spytała mama .
- Nie nie, wiesz .. byłam zbyt padnięta wczoraj, nie dałabym rady. - oznajmiła Nina.
- Tak tak .. jasne, do czegoś innego to zawsze jesteś rześka . - z zadziorną miną powiedział brat dziewczyny.
- Daj se siana .. zazdrościsz ? - z wściekłą miną rzekła Nina.
- Dajcie spokój ! Zawsze musicie mieć do siebie jakieś ale ? - krzyknął ojciec rodzeństwa.
- Przepraszamy - jęknęła Nina .
A po tych słowach wszyscy zabrali się do jedzenia .

- Wyjdziesz na spacer z Lesi , dobrze ? - powiedziała mama , która wraz z córką sprzątała po śniadaniu.
- Nie ma sprawy . Tylko przy okazji załatwię pewną sprawę i pożegnam się z Korni , okej ? - oznajmiła córka.
- Jasne, przecież nie zabronię pożegnać Ci się ze znajomymi . Tylko pamiętaj, że wyjeżdżamy po 18, a musisz się jeszcze spakować .
- No wiadomka . To będę się zwijała , uszykuję ciuchy by potem tylko zapakować, ogarnę pokój i lecę. - rzekła Nina .
Gdy zrobiła to co planowała między innymi uszykowała ciuchy , posprzątała pokój wzięła w rękę telefon , wybrała na liście Kornelię i zadzwoniła.
- No elo! - przywitała ją Korni.
- No hej! , widzimy się prawda ? - spytała Nina - za 15 minut, mogę być ?
- Jasne, wpadaj! .
Po 15 minutach Nina była już u dziewczyny.
- Przyszłam się pożegnać jak i wygłosić referat muszę ! - zaśmiała się Nina.
- Zamieniam się w słuch - odpowiedziała Korni.
- Więc proszę mi tu go pilnować, mieć go na oczach i wgl na za dużo to mu nie pozwalać - rozgłosiła przyjaciółka.
- Boże! Dziewczyno , obsesję masz ? - z uśmiechem i skrzywioną miną rzekła Kornelia.
- A żebyś wiedziała! Eh .. ale naprawdę mi na nim zależy ! uwierz, ja nie chcę go stracić - z powagą oznajmiła Nina.
- No wariatko! Przecież Cię rozumiem. Wiedz, że chłopak nie zejdzie mi z oczu. - rzekła Korni.
- No myślę - uśmiechnęła się Nini . - kurcze chyba będę się zwijała, jeszcze muszę się pożegnać .. no wiesz. Z nim - dodała.
- Boże! Dziewczyno to co Ty tutaj jeszcze robisz ? Leć! - krzyknęła przyjaciółka - dawaj mi tu buziaka! Pozdrów babcię , bo w końcu jest moją trzecią babcią , niech mi tam wraca do zdrowia bo jeszcze spotkać się musimy, od kogo my takie dobre rady dostaniemy jak nie od niej, co.?
Nina się uśmiechnęła, bo te słowa podniosły ją na duchu.
- No dzięki . To trzymaj się i pilnuj go. A raczej ich obu! Babcię jak najbardziej pozdrowię . Mykam. To do za tydzień! Narazie - dając Kornelii buziaka w policzek oraz przytulając ją wyszła przed dom  dziewczyny gdzie czekał na nią pupil.
Będąc na osiedlach wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Marcina.
-Tak , piękna? - spytał Marcin.
Nina po tych słowach poczuła, że policzki robią się je czerwone.
- Jaka tam znowu piękna . No siemasz, słuchaj .. może to dziwne, że ja zapraszam ale,  .. dałbyś się zaprosić na krótki spacer ? - jąkając się spytała dziewczyna.
-Hm .. przecież nie zaprzeczysz, że nie piękna .. daj spokój! No pewnie! Tylko jak? gdzie ? kiedy? - spytał chłopak.
- Hm za moment ? w parku na Tysiąclecia ? Okolice fontanny ? - zaproponowała Nina.
- Okej , daj pięć minut zaraz będę . - powiedział Marcin - Narazie! .
- No bajo - odpowiedziała.
Moment później , zza krzewów wyłoniła się postać Marcina, który w ręku niósł coś, co przypominało misia. / roozkmiń . ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz