popatrz. jestem tu inna niż ten tłum. diamentowa dusza, pośród tanich suk.

środa, 26 października 2011

Roozdział IV

Po dojściu do domu Nina nie rozbierając się szybko wpadła do salonu gdzie czekali na nią rodzice .
Mama miała zły w oczach .. dziewczyna sama nie wiedziała co ze sobą zrobić , czy się odzywać .. czy czekać na ich ruch , aż jej wszystko opowiedzą.
Nie wytrzymała , musiała zapytać.
- Mamo , tato co się dzieje ?
- Eh.. babcia.. babcia jest w ciężkim stanie . Jest coraz gorzej. - oznajmiła mama.
- Jak to coraz gorzej ? Przecież w zeszły weekend była u nas i wszystko było dobrze!
- Tak .. ale sama wiesz córciu jak to jest ze zdrowiem u człowieka w podeszłym wieku . - rzekł ojciec .
- Ale .. nie chcecie mi powiedzieć chyba że babcia z tego nie wyjdzie ? - głos Niny posmutniał - gorzej nie będzie prawda ?
Oboje milczeli ..
- No mamo! Powiedz coś! - krzyknęła.
- Wierzymy w to oboje , że będzie dobrze! Ty też w to uwierz! - rzekła mama - a co najważniejsze , my wiemy, że masz wakacje .. znajomych, przyjaciół ale .. chciałabym, abyś ze mną wyjechała na tydzień do babci. Obiecałam cioci, sama wiesz .. ma małego Julka . Nie da rady być przy babci tyle.
- Dobrze ! Pojadę .. w końcu ona mnie wychowała. - oznajmiła córka.
Po umowie z mamą stwierdziły, żewyjada jutro wieczorem.

Przed wieczorem odezwał się Marcin dziewczyna nie chcąc wnikać w rozmowę przez wiadomości spytała czy mógłby wejść na fejsa by wymienić się loginami do skaypa.
Chwilę po tym trwała już rozmowa wideo.
- Nini  co jest ? - spytał blondyn .
- Eh .. sama nie wiem czy jest sens mówienia Ci tego . - oznajmiła dziewczyna - wyjeżdżam.
- Co ? jak to ? gdzie ? po co ? - spytał zdziwiony chłopak .
- Spokojnie , na tydzień . Do Brzegu, do rodziny .. a szczególnie do Babci . Ciężko z jej zdrowiem . Mama mnie o to prosiła choć sama chce jej pomóc .
- Rozumiem . Masz racę co do pomocy . W końcu to babcia . Ale wiedz , ze co do zdrowia to jestem pewien, że wszystko się ułoży . - powiedział Marcin - a kiedy wyjeżdżasz ?
- Wiem . Ona zawsze była silna . Jutro , jutro wieczorem . Chciałabym się spotkać przed wyjazdem. Jestem Ci w końcu coś winna. - z lekkim uśmiechem rzekła dziewczyna.
- Ty mi ? jak to ? - zdziwił się Marcin.
Tak to . - odpowiedziała . - ale o tym odezwę się jutro , napiszę do Ciebie .
Gadali by tak jeszcze i gadali lecz w momencie wszedł Kamil do pokoju.
- Co się tu dzieje - krzyknął zobaczywszy, że siostra rozmawia z jego kumplem. - kto mi tu kogo podrywa ?
Spaadaj! - broniła się Nina.
- Koniec , koniec miłości dla młodych , czas na mnie . Dawaj laptopa bo w moim tato czegoś szuka , a z Leną muszę pogadać - oznajmił brat .
- Eh .. trzymaj , trzymaj - powiedziała siostra , po czym pożegnała się z Marcinem .
Postanowiła wziąć szybki prysznic i zadzwonić do przyjaciółki.
- Tak ? Ninka no w końcu! Coś się stało ? O co chodziło mamie ?
- Hm .. chodziło o babcię. O jej stan pogorszyło się zdrowie. Muszę wyjechać do niej z mamą na tydzień.
- Absolutnie Cię rozumiem. Powiedz mi tylko kiedy ?
- Jutro .. . I teraz prośba .. pilnuj mi Marcina .. nie chcę go stracić . Naprawdę wydaje być się fajnym chłopakiem.
- Oczywiste! Będę go pilnowała jak oczka w głowie! - powiedziała z uśmiechem Kornelia.
- No mam nadzieję . Wiesz co , kończę .. bo padam po dzisiejszych wrażeniach . Spotkamy się jutro ! Dam znać . Narazie .
- No pa , trzymaj się ! Buźka!
Dziewczyna kładąc się spać wiele rozmyślała , a przede wszystkim o tym , że jej wyjazd może zagrażać kontaktom z Marcinem . Nie była pewna swoich myśli lecz dałaby sobie głowę uciąć bo przeczuwała, że może wydarzyć się coś strasznego .
Zaniepokojona dziewczyna w końcu zasnęła . / roozkmiń . ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz