Po dojściu do domu Nina nie rozbierając się szybko wpadła do salonu gdzie czekali na nią rodzice .
Mama miała zły w oczach .. dziewczyna sama nie wiedziała co ze sobą zrobić , czy się odzywać .. czy czekać na ich ruch , aż jej wszystko opowiedzą.
Nie wytrzymała , musiała zapytać.
- Mamo , tato co się dzieje ?
- Eh.. babcia.. babcia jest w ciężkim stanie . Jest coraz gorzej. - oznajmiła mama.
- Jak to coraz gorzej ? Przecież w zeszły weekend była u nas i wszystko było dobrze!
- Tak .. ale sama wiesz córciu jak to jest ze zdrowiem u człowieka w podeszłym wieku . - rzekł ojciec .
- Ale .. nie chcecie mi powiedzieć chyba że babcia z tego nie wyjdzie ? - głos Niny posmutniał - gorzej nie będzie prawda ?
Oboje milczeli ..
- No mamo! Powiedz coś! - krzyknęła.
- Wierzymy w to oboje , że będzie dobrze! Ty też w to uwierz! - rzekła mama - a co najważniejsze , my wiemy, że masz wakacje .. znajomych, przyjaciół ale .. chciałabym, abyś ze mną wyjechała na tydzień do babci. Obiecałam cioci, sama wiesz .. ma małego Julka . Nie da rady być przy babci tyle.
- Dobrze ! Pojadę .. w końcu ona mnie wychowała. - oznajmiła córka.
Po umowie z mamą stwierdziły, żewyjada jutro wieczorem.
Przed wieczorem odezwał się Marcin dziewczyna nie chcąc wnikać w rozmowę przez wiadomości spytała czy mógłby wejść na fejsa by wymienić się loginami do skaypa.
Chwilę po tym trwała już rozmowa wideo.
- Nini co jest ? - spytał blondyn .
- Eh .. sama nie wiem czy jest sens mówienia Ci tego . - oznajmiła dziewczyna - wyjeżdżam.
- Co ? jak to ? gdzie ? po co ? - spytał zdziwiony chłopak .
- Spokojnie , na tydzień . Do Brzegu, do rodziny .. a szczególnie do Babci . Ciężko z jej zdrowiem . Mama mnie o to prosiła choć sama chce jej pomóc .
- Rozumiem . Masz racę co do pomocy . W końcu to babcia . Ale wiedz , ze co do zdrowia to jestem pewien, że wszystko się ułoży . - powiedział Marcin - a kiedy wyjeżdżasz ?
- Wiem . Ona zawsze była silna . Jutro , jutro wieczorem . Chciałabym się spotkać przed wyjazdem. Jestem Ci w końcu coś winna. - z lekkim uśmiechem rzekła dziewczyna.
- Ty mi ? jak to ? - zdziwił się Marcin.
Tak to . - odpowiedziała . - ale o tym odezwę się jutro , napiszę do Ciebie .
Gadali by tak jeszcze i gadali lecz w momencie wszedł Kamil do pokoju.
- Co się tu dzieje - krzyknął zobaczywszy, że siostra rozmawia z jego kumplem. - kto mi tu kogo podrywa ?
Spaadaj! - broniła się Nina.
- Koniec , koniec miłości dla młodych , czas na mnie . Dawaj laptopa bo w moim tato czegoś szuka , a z Leną muszę pogadać - oznajmił brat .
- Eh .. trzymaj , trzymaj - powiedziała siostra , po czym pożegnała się z Marcinem .
Postanowiła wziąć szybki prysznic i zadzwonić do przyjaciółki.
- Tak ? Ninka no w końcu! Coś się stało ? O co chodziło mamie ?
- Hm .. chodziło o babcię. O jej stan pogorszyło się zdrowie. Muszę wyjechać do niej z mamą na tydzień.
- Absolutnie Cię rozumiem. Powiedz mi tylko kiedy ?
- Jutro .. . I teraz prośba .. pilnuj mi Marcina .. nie chcę go stracić . Naprawdę wydaje być się fajnym chłopakiem.
- Oczywiste! Będę go pilnowała jak oczka w głowie! - powiedziała z uśmiechem Kornelia.
- No mam nadzieję . Wiesz co , kończę .. bo padam po dzisiejszych wrażeniach . Spotkamy się jutro ! Dam znać . Narazie .
- No pa , trzymaj się ! Buźka!
Dziewczyna kładąc się spać wiele rozmyślała , a przede wszystkim o tym , że jej wyjazd może zagrażać kontaktom z Marcinem . Nie była pewna swoich myśli lecz dałaby sobie głowę uciąć bo przeczuwała, że może wydarzyć się coś strasznego .
Zaniepokojona dziewczyna w końcu zasnęła . / roozkmiń . ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz